- Mogę włączyć radio? - Przerwał ciszę.
- Ehmm... Jasne... - Odpowiedziałam. Chłopak włączył radio. Zapomniałam, że w odtwarzaczu jest moja płyta. Byłam piosenkarką. Poczułam, że gdybym byla człowiekiem to bym się zarumieniła gdy z głośników zabrzmiał mój głos w piosence "Hit the Lights". Jakoś głupio było mi słuchać swoich piosenek w obecności Edwarda, jednak chłopak chyba się w niczym nie zorientował bo nic nie powiedział. Gdy piosenka się skończyła zabrzmiało "Bless Myself", "Run the Town", a na koniec "Belive in me". Odetchnęłam z ulgą gdy dojechaliśmy do mojego domu. Gdy wysiadłam z samochodu zobaczyłam, że Emmett wpatruje się w moją posiadłość z otwartą buzią. Wszyscy na ten widok wybuchnęliśmy śmiechem. Gdy Emm zorientował się, że to z niego się śmiejemy udał obrażonego, ale am się po chwili zaśmiał. Wyciągnęłam z torebki kluczyki od domu i wpuściłam swoich gości do środka. Poszłam do salonu po kluczyki do pokoi gościnnych. Wróciłam do Cullenów i kazałam im pójść za sobą na górę. Podeszłam do pierwszych drzwi, włożyłam klucze do zamka i otworzłam je.
- Ehmm... Jasne... - Odpowiedziałam. Chłopak włączył radio. Zapomniałam, że w odtwarzaczu jest moja płyta. Byłam piosenkarką. Poczułam, że gdybym byla człowiekiem to bym się zarumieniła gdy z głośników zabrzmiał mój głos w piosence "Hit the Lights". Jakoś głupio było mi słuchać swoich piosenek w obecności Edwarda, jednak chłopak chyba się w niczym nie zorientował bo nic nie powiedział. Gdy piosenka się skończyła zabrzmiało "Bless Myself", "Run the Town", a na koniec "Belive in me". Odetchnęłam z ulgą gdy dojechaliśmy do mojego domu. Gdy wysiadłam z samochodu zobaczyłam, że Emmett wpatruje się w moją posiadłość z otwartą buzią. Wszyscy na ten widok wybuchnęliśmy śmiechem. Gdy Emm zorientował się, że to z niego się śmiejemy udał obrażonego, ale am się po chwili zaśmiał. Wyciągnęłam z torebki kluczyki od domu i wpuściłam swoich gości do środka. Poszłam do salonu po kluczyki do pokoi gościnnych. Wróciłam do Cullenów i kazałam im pójść za sobą na górę. Podeszłam do pierwszych drzwi, włożyłam klucze do zamka i otworzłam je.
- To pokój Carlisle i Esme. - Powiedziałam, a oni podziękowali mi i weszli do pokoju, żeby się rozpakować. Zanim pokazałam następne pokoje powiedziałam wszystkim, że każdy ma osobną łazienkę, więc nie będzie z tym problemu. Wskazałam pokój Rose i Emmett'owi, a następnie Alice i Jasper'owi. Na koniec został Edward. Dałam mu pokój, który był naprzeciwko mojego.
- Jakbyś czegoś potrzebował wystarczy zapukać. - Powiedziawszy to puściłam do niego perskie oko i weszłam do pokoju. Postanowiłam wziąć prysznic. Umyłam włosy moim ulubionym truskawkowym szamponem. Zapomniałam wziąć do łazienki czystą bieliznę, więc założyłam szlafrok, który tam wisiał i poszłam do pokoju. Sprawdziłam najpierw komórkę. Miałam jakieś 200 sms-ów i ze 300 nieodebranych połączeń. Wszystkie były od Sidney. Wysłałam jej sms'a o treści: "Hej Sid, jestem już w domu. Jak chcesz to przyjdź." Nie dostałam odpowiedzi, jednak niespełna minutę później usłyszałam dzwonek do drzwi. Nadal byłam w szlafroku, ale pobiegłam otworzyć. Oczywiście była to moja przyjaciółka.
- Bells, gdzieś ty była?! Czemu nie obierałaś telefonu?! - Russo wyglądała na zmartwioną, a jednocześnie złą...
No drugi rozdział już jest... Trochę krótki, ale zawsze coś ;p ;)
Mam do was dwa pytania:
Jak sądzicie czemu Sidney Russo jest zła na Bellę?
Przenieść bloga na onet?
Na odpowiedzi czekam do jutra popołudnia w komentarzach albo na gg - 4017220
Ten rozdział dedykuję Aśce i Rammstein1311 - moim dwóm pierwszym fankom

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz